Kościół ewangelicki w Starych Jaroszowicach

Jadąc ze Lwówka Śląskiego w stronę Bolesławca można dostrzec ukryte za drzewami ruiny potężnego kościoła w miejscowości Stare Jaroszowice (dawniej Alt Jashwitz) . Świątynia powstała w latach 1842-1844 i służyła miejscowej parafii ewangelicko-augsburskiej,aż do 1945 roku, gdy ludność niemiecka, która w większości była wyznania luterańskiego została wysiedlona. Zaraz po przesiedleniach odbyło się tam kilka nabożeństw, jednak ze względu na jej zbyt duże rozmiary, jak na potrzeby lokalnej społeczności nabożeństwa przeniesiono do kościoła katolickiego, gdzie odbywają się do dzisiaj.  Wtedy też rozpoczął się proces powolnego niszczenia budynku i grabieży jego wyposażenia. Spiczasty dach wieży grożący zawaleniem został zamieniony na prowizoryczne zadaszenie, zniknął również zegar.Podczas rozmowy z mieszkańcami Jaroszowic udało mi się dowiedzieć, że po wojnie na dzwonnicy zalegało dużo książek, które rozstały rozgrabione przez okoliczną ludność. Największego zniszczenia dokonało jednak zawalenie się dachu kilkanaście lat temu, gdy niemal cała jego powierzchnia runęła do środka świątyni.

DSCF5785Co ciekawe, ruiny nie są w złym stanie-co więcej, można je śmiało odrestaurować, ponieważ mury wyglądają na solidne, wszystkie zdobienia i freski zachowały się niemal idealnie. We wnętrzu zobaczyć można płaskorzeźby przedstawiające twarze aniołów, pozostałości chóru, oraz kamienne schody prowadzące na niego. Drewniane schody prowadzące na wieżę również się zachowały, choć dojście do nich jest niemożliwe.

Obok kościoła znajduje się również budynek dawnej pastorówki- po wojnie zamienionej na bibliotekę, obecnie znajduje się w rękach prywatnych. Teren całego obiektu jest naprawdę imponujący, a same ruiny zapierają dech w piersiach swoim ogromem i monumentalnością. Zwiedzając je, można wręcz poczuć się jak w XIX stuleciu, w czasach największej moim zdaniem świetności Dolnego Śląska. Jednak pozostawione samym sobie nadal będą niszczały, bezpowrotnie tracąc swój urok i piękno. Być może znajdzie się ktoś, kto zechce uratować niszczejący budynek, podobnie jak jedna z fundacji podjęła się próby ratowania pobliskiej świątyni ewangelickiej w Żeliszowie. Na chwilę obecną, pozostaje tylko czekać.