Walki o Lwówek Śląski

Gdy późną nocą z 11 na 12 lutego 1945 roku wojska radzieckie zajęły Bunzlau (Bolesławiec), mieszkańcy oddalonego o kilkanaście kilometrów Lowenbergu, czyli dzisiejszego Lwówka Śląskiego  rozpoczęli ewakuację miasta. Około 3500 osób rozpoczęło marsz w silnym mrozie w stronę Lubomierza i Gryfowa Śląskiego. W mieście zostali jedynie pracownicy fabryk zbrojeniowych, oraz żołnierze. Przestała działać poczta i kolej. Wraz z ludnością ewakuowano również archiwa i dokumenty lwóweckich urzędów. W tym samym czasie w mieście trwały pospieszne przygotowania do obrony. Okopy i prowizoryczne umocnienia ciągnęły się przez Wzgórze Kombatantów, Mojesz, Płóczki Górne oraz Radłówkę, gdzie ślady po nich można zobaczyć do dziś. Na wzgórzu nieopodal młyna rozlokowano stanowiska strzeleckie, które miały bronić miasta od strony północnej. Tam też znajdowała się pierwsza linia obrony. W momencie radzieckiego ataku na Lowenberg w mieście stacjonowało:

-Około setki policjantów,

-dwie kompanie Volkssturmu,

-oddział artylerii (na swoim wyposażeniu miał dwie armaty przeciwlotnicze),

-oddział liczący około 20 saperów.

Pozostałości okopów na Szkolnej Górce
Pozostałości okopów na Szkolnej Górce

9 lutego oddziały Armii Czerwonej dotarły w okolice Włodzic. Wtedy też doszło do pierwszych starć w okolicach Lwówka, m. in. we wsi Stare Jaroszowice, gdzie ostrzelano niemiecki samochód.  Rosyjski plan natarcia na Lwówek zakładał uderzenie z trzech stron: Z Bolesławca, Złotoryi oraz Soboty. 14 lutego mosty na Bobrze zostały wysadzone przez niemieckich saperów.

Tego dnia na Płakowice, wtedy jeszcze oddzielną wioskę oraz samo miasto spadły pierwsze pociski artyleryjskie. Radzieckie czołgi po dotarciu w okolice dworca kolejowego w Płakowicach rozpoczęły ostrzał miejscowości. Ucierpiała mleczarnia, lwówecki dworzec, oraz poczta. Od strony Żerkowic na Brunów nacierały rosyjskie pojazdy pancerne. Następnego dnia artyleria radziecka  rozpoczęła intensywny ostrzał miasta. W jego wyniku ucierpiało bardzo wiele budynków. Doszło do pierwszych bezpośrednich starć Volkssturmu z Rosjanami. Kolumny uciekinierów wraz z dobytkami wciąż ciągnęły drogą w stronę Płóczek. Wieczorem część Volkssturmistów również wycofała się w tym kierunku. Grupy walczące bliżej centrum miasta po silnym ostrzale i kilkukrotnej zmianie pozycji również zostały zmuszone do zajęcia pozycji obronnych w Płóczkach. Zostały później przeniesione w okolice Gryfowa, gdzie dostały nowe wyposażenie. Ostatnie strzały ucichły nocą z 15 na 16 lutego. Wtedy też po krótkich, lecz zaciekłych walkach 3 Armia Pancerna Gwardii generała pułkownika Pawieła Rybałki zajęła miasto.

Rozpoczęła się grabież Lwówka. Radzieccy żołnierze przeszukiwali domy i mieszkania, często zmuszając pozostałych w mieście mieszkańców do oddawania im zapasów i cennych przedmiotów. Tamtego dnia wielu mieszkańców popełniło samobójstwa. Miasto po silnym ostrzale było bardzo zniszczone. Ucierpiał także ratusz, choć najprawdopodobniej w wyniku podpalenia. Wiele kamienic i budynków spłonęło. Zniszczenia wynosiły około 40%.

Tamte wydarzenia na zawsze zmieniły Lwówek. Dziś w miejscu urokliwych kamieniczek na rynku oglądać można bloki wybudowane w okresie PRL, a wiele budynków, jak np protestancki zbór całkowicie zniknęły z mapy miasta (zachowała się jedynie jego kamienna wieża). I choć miasto straciło wiele ciekawych obiektów, nadal jest wspaniałym miejscem na weekendową wycieczkę, na którą was serdecznie zapraszam.

Najprawdopodobniej na tym wzgórzu istniało stanowisko ogniowe Wermachtu
Najprawdopodobniej na tym wzgórzu istniało stanowisko ogniowe Wermachtu
Zdjęcie lotnicze miasta pochodzi ze strony http://dolny-slask.org.pl/
Informacje o walkach w mieście czerpałem z książki Roberta Primke, Macieja Szczerepy oraz Wojciecha Szczerepy ,,Wojna w Dolinie Bobru, Bolesłaiec- Lwówek Śląski- Jelenia Róra w  1945 roku”