Budniki- noc polarna w Karkonoszach

W rejonie Dolnego Śląska istnieje wiele opuszczonych miejscowości i dawnych osad ludzkich z których do dziś pozostały jedynie fundamenty domów. Jednym z takich miejsc są Budniki- dziś część miasta Karpacz, przed wojną licząca kilkanaście gospodarstw osada górska na zboczu Kowarskiego Szczytu.371700

Początki istnienia Leśnych Bud, jak na początku nazywała się miejscowość  przypadają na okres wojny trzydziestoletniej- służyła bowiem mieszkańcom Kowar, Karpacza i Wilczej Poręby jako schronienie przed prześladowaniami religijnymi.  Na przełomie wieków XVIII i XIX wiódł przez nią szlak przemytników, nazwany później ,,Tabaczaną Ścieżką”- szmuglowano nią w rejon Karkonoszy tytoń i tabakę z Austrii i Prus. Sto lat później w Budnikach wybudowano dwie gospody oraz szkołę ewangelicką, w której uczyło się zaledwie kilkoro uczniów.

Wiadomo, że mieszkańcy utrzymywali się głównie z hodowli zwierząt, wyrobów serów, oraz wcześniej wspomnianego przemytu. W 1901 r. wieś zamieszkiwały 42 osoby, dziewięć lat później liczba ta urosła do 64, by w 1941 r. zmniejszyć się do 34. Jeżeli chodzi o liczbę budynków, w szczytowym momencie wynosiła ona 13.
Wraz z rozwojem turystyki do Budników zaczęło napływać coraz więcej turystów, kierujących się w stronę Śnieżki i Przełęczy Okraj. Turystyka stała się obok wcześniej wymienionych zajęć dodatkowym źródłem utrzymania ludności. To właśnie ze względu na odwiedzające osadę osoby wybudowano tu dwie gospody. Wiadomo, że jedna z nich spłonęła w 1900 r, a na jej miejscu postawiono prowizoryczną chatkę, w której można było schronić się podczas wędrówki i spróbować smażonych na miejscu naleśników.

264435

250287

Bardzo ciekawy jest fakt, iż przez 113 dni w roku do miejscowości nie docierały promienie słoneczne– otoczona od wschodu i południa szczytami gór miejscowość  uroczyście żegnała się z widokiem słońca 26 listopada, by 19 marca świętować jego ponowne ukazanie się na niebie. Wspomnienia dawnych mieszkańców mówią o bardzo złych warunkach, jakie panowały tu zimą; często gruba warstwa śniegu nie pozwalała na wydostanie się z budynków.
Wraz z końcem wojny w osadzie swój obóz miał mały oddział Werwolfu. Po niemieckich partyzantach do Budnik przybyli łupieżcy i rabusie, którzy doszczętnie ograbili wieś. Do obrabowanych budynków z czasem przybyli pierwsi polscy osadnicy- głównie drwale. Po wojnie istniał tu ośrodek wypoczynkowy dla studentów Uniwersytetu i Politechniki Wrocławskiej. Pomimo braku elektryczności oraz bieżącej wody studenci odzyskiwali tu siły, organizowano dla nich turnusy letnie i zimowe. Amatorzy górskich wędrówek często musieli tłumaczyć się żołnierzom WOP, którzy bardzo restrykcyjnie pilnowali wszystkich turystów znajdujących się w strefie nadgranicznej. Na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych Budniki zamieszkiwało 22 mieszkańców. Jednak już kilka lat później z powodu poszukiwania w tych okolicach złóż uranu ośrodek został zamknięty, a ludność zmuszona do przesiedlenia.

Z czasem trudne warunki panujące w tym miejscu sprawiły, że budynki uległy dewastacji i zawaleniu. Do dziś, wędrując zielonym szlakiem z Karpacza w stronę Przełęczy Okraj można natrafić na ich fundamenty i tablice mówiące o dawnej przeszłości tej górskiej miejscowości. Porośnięte lasem pozostałości dawnej osady są bardzo ciekawym i wartym odwiedzenia miejscem, do czego zachęcam wszystkich czytelników i turystów 🙂 5981842

Informacje zawarte w artykule pochodzą ze strony budniki.pl
Wykorzystano fotografie ze strony http://dolny-slask.org.pl/