Potyczka w okolicach Ludwigsdorfu (Chmielna)

Kiedy Armia Czerwona wkroczyła do Bolesławca 12 lutego 1945 r, wojna dla Niemców była już przegrana. Ogromne siły dwóch radzieckich frontów nacierały z potężną siłą w stronę stolicy Rzeszy- Berlina, a Wehrmacht, wspierany przez słabo wyszkolone i uzbrojone oddziały Volkssturmu nie miał szans wobec kilkukrotnej przewagi liczebnej i sprzętowej wroga. Rosjanie często wysyłali za linię frontów oddziały zwiadowcze, które miały zbierać cenne informacje o stanie niemieckich wojsk i ich ruchach.

Wyposażenie i umundurowanie radzieckiego żołnierza
Wyposażenie i umundurowanie radzieckiego żołnierza

Wiadomo, że ok 13 lutego jedna z takich grup zwiadowczych (grupa rozpoznawcza 248 Pułku Strzeleckiego 31 Dywizji Strzeleckiej) prowadziła działania w rejonie Kliczkowa, Brzeźnika i Włodzic. Wiadomo, że w tej ostatniej miejscowości działała szesnastoosobowa konna drużyna, którą dowodził starszyna Czerkasow.  Grupa ta niespodziewanie przekroczyła linię frontu, by miejscowościami Suszki, Żeliszów i Ustronie dotrzeć do Ludwigsdorfu  (ob. Chmielno)- wioski położonej na północ od Lwówka Śląskiego, gdzie jak się okazało stacjonowało około 150 niemieckich żołnierzy.
Dowódca zwiadowców postanowił zorganizować zasadzkę, która najprawdopodobniej miała miejsce w trójkącie Chmielno-Gaszów-Ustronie, choć jej najbardziej prawdopodobnym miejscem jest szosa pomiędzy Ludwigsdorfem i Seitendorfem (Ustroniem) na wysokości Gaszowa, gdzie drogę otacza las. Za miejscem tym przemawia również odnalezienie niemieckiego granatu w tym miejscu około dwóch lat temu. (Na mapie zaznaczyłem prawdopodobne miejsce potyczki)

Gdy Niemcy kierowali się na linię frontu, radzieccy zwiadowcy wdarli się w kolumnę znacznie liczniejszego przeciwnika i wykorzystując element zaskoczenia zlikwidowali ją. Prowadząc intensywny ostrzał wzięli do niewoli 35 ludzi, zdobyli 15 furmanek, po czym powrócili bez żadnych strat do własnego oddziału. Co ciekawe, rosyjskie archiwa nie potwierdzają tej historii, jednak źródła niemieckie należy uznać za wiarygodne.

Historia ta, choć zapomniana jest bardzo interesująca. Chciałbym w przyszłości opisywać więcej tego typu potyczek w rejonie Dolnego Śląska. A może moi czytelnicy słyszeli o podobnych starciach w swojej okolicy? Zapraszam do podzielenia się nimi w komentarzach 🙂


Zdjęcie w nagłówku pochodzi z Bundesarchiv, Bild 183-B15023 / Fremke, Heinz / CC-BY-SA
Informacje o zdarzeniu pochodzą z książki Robera Primke i Macieja Szczerepy ,,Bóbr 1945 Za liniami wroga”