Ruiny kościoła w Nowym Kościele

Od dawna planowałem odwiedzenie tego tajemniczego miejsca na mapie Dolnego Śląska. Ruiny świątyni p.w. Najświętszej Maryi Panny w miejscowości Nowy Kościół, bo o nich mowa, ukryte za wiekowymi drzewami i budynkami, nie wydają się być miejscem często odwiedzanym przez turystów. Jest to o tyle zaskakujące, że w ich okolicy jest wiele popularnych wśród miłośników regionu miejsc, jak np. Ostrzyca Proboszczowicka, czy podobne ruiny w miejscowości Twardocice, o których pisaliśmy w jednym z wcześniejszych artykułów.  Nawet będąc w samej miejscowości, dosyć trudno odnaleźć drogę prowadzącą do celu naszej dzisiejszej podróży i gdyby nie pomoc mieszkańców, zapewne długo błądziłbym po tutejszych uliczkach.

Już samo podejście pod niewielkie wzniesienie, na jakim znajduje się ta opuszczona świątynia zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Wśród drzew i krzewów moim oczom ukazał się bowiem wysoki mur z budynkiem bramnym, zza którego wystawał wierzchołek wysokiej, kamiennej wieży zwieńczonej kopułą.  Zarówno mur, jak i brama miały charakter obronny, o czym napiszę szerzej w dalszej części artykułu.

Widok cmentarza przylegającego do kościoła wywołuje co najmniej mieszane uczucia.DSCF6565 Wśród wielu zniszczonych i zarośniętych, często kilkusetletnich epitafiów w języku niemieckim, znajduje się tu wiele nagrobków powstałych przed niecałymi kilkudziesięcioma laty. Zaskoczeniem był widok zaledwie kilkuletnich, zadbanych grobów, będących w bezpośrednim sąsiedztwie sprofanowanych tablic sprzed ponad 150 lat. Co do samego kościoła, do dziś przetrwały jedynie wysoka wieża, na której wyższe kondygnacje wciąż prowadzą drewniane schody, oraz niewielkie fragmenty ścian.

Zarówno świątynia, jak i przylegający do niej cmentarz istniały tu już w XIII wieku. Gdy w XVII stuleciu wybuchła wojna trzydziestoletnia, miejscowa ludność by chronić się przed najazdami hord łupieżców, otoczyła kościół wysokim murem obronnym, wtedy też powstała wspomniana wcześniej, ufortyfikowana brama. Do dziś zarówno w niej, jak i w kościele, który również został ufortyfikowany widoczne są strzelnice. Jak wynika z rozmowy z mieszkańcami Nowego Kościoła, budynek został zniszczony właśnie w wyniku jednego z  takich najazdów. Od tamtego czasu stopniowo zaczął popadać w coraz większą ruinę, pomimo zabezpieczenia go od dalszej destrukcji jeszcze przed wybuchem II wojny światowej. Jak udało mi się dowiedzieć, w latach 90. ubiegłego stulecia dzięki staraniom mieszkańców wioski i lokalnej parafii, kopuła zwieńczająca wieżę została zabezpieczona, choć od tego czasu jej stan uległ już pogorszeniu, a obecnie poszukuje się funduszy na jej dalsze naprawy, których z każdym rokiem wymaga coraz bardziej.

Miejsce to, choć rzadko uczęszczane jest bardzo ciekawym memento wydarzeń jakie miały miejsce na Dolnym Śląsku przed ponad czterystoma laty, a każdy miłośnik zabytków naszego regionu powinien koniecznie zobaczyć je podczas wakacyjnych wędrówek, do czego zachęcam. 🙂

 

Dziękuję mieszkańcom Nowego Kościoła za pomoc w tworzeniu artykułu.