Co kryje dzwonnica w Chmielnie?

O ile katolicki kościół Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Chmielnie nie jest zapomnianą świątynią, o tyle pomieszczenia znajdujące się wewnątrz jego wysokiej wieży sprawiają wrażenie, jakby nikt nie zaglądał tam przez wiele ostatnich lat. Dziś wybraliśmy się tam z aparatem, a to co zobaczyliśmy na wyższych kondygnacjach budowli bardzo wiele mówi nam o przeszłości tego miejsca. Zapraszamy do fotorelacji z wycieczki 🙂

Widoczny z daleka gotycki kościół wybudowany w XIV wieku góruje nad zabudową Chmielna- niewielkiej miejscowości w powiecie lwóweckim. Choć świątynię tę co tydzień odwiedzają dziesiątki wiernych, niewielu z nich zdaje sobie sprawę z niezwykłości pomieszczeń, jakie kryją się nad ich głowami, w wysokiej, kamiennej wieży. Przekraczając bramę przykościelnego cmentarza, naszym oczom ukazuje się prosta budowla z niewielkimi, typowymi dla swojego okresu oknami i portalami. Jeżeli chodzi o te ostatnie, szczególnie godny uwagi jest ten znajdujący się po prawej stronie frontowej ściany kościoła- znajduje się na nim wykuta w kamieniu data jednej z renowacji budynku, która miała miejsce w 1520 roku. Po otworzeniu dużych, drewnianych drzwi dostajemy się do dość jasnego, jak na wybudowaną w średniowieczu świątynię, wnętrza.

Nad rzędami ławek górują freski przedstawiające m. in. ostatnią wieczerzę, czy postacie świętych. Postać św. Maksymiliana Kolbe na jednym z nich podpowiada nam, że mają one zapewne nie więcej niż kilkadziesiąt lat. Po przeciwnej stronie fresków znajduje się drewniana empora, na której znajdują się obrazy przedstawiające drogę krzyżową. Jednym z najciekawszych elementów głównej nawy jest średniowieczne tabernakulum, wsparte na kamiennej kolumnie, do którego prowadzą kamienne schodki. Tabernakulum powstało najprawdopodobniej w 1503 r. Kilka metrów dalej, pod naszymi stopami znajduje się kamienna płyta nagrobna z roku 1625.  Ciekawym obiektem może być też drewniana chrzcielnica, znajdująca się po prawej stronie ołtarza. Jednak główny cel naszej wycieczki znajduje się po drugiej stronie tego potężnego pomieszczenia- drzwi prowadzące do kościelnej dzwonnicy. Po ich otwarciu ukazuje się nam niewielkie, zaniedbane pomieszczenie służące zapewne jako niewielki magazynek. Po lewej stronie odnajdujemy schody prowadzące na wyższe kondygnacje wieży. Niestety, elektryczność najprawdopodobniej nigdy nie była tu doprowadzona, bowiem już po pokonaniu pierwszych kilkunastu starych, trzeszczących schodów znajdujemy się w ciemnym pomieszczeniu, bez jakiegokolwiek źródła naturalnego światła. Niestety nie przewidzieliśmy takiej ewentualności, więc za latarki posłużyć musiały posłużyć nam lampy błyskowe naszych telefonów. Ze stropu zwisały dwie liny, co było dla nas pewnym zaskoczeniem, ponieważ wcześniejsze rozmowy z mieszkańcami wspominały o jednym, pękniętym dzwonie znajdującym się na kościelnej wieży. Co ciekawe, miał on być jednym z zaginionych dzwonów z kaplicy w Gaszowie, o której pisaliśmy kilka miesięcy temu. Kolejne piętro wygląda podobnie z jedną różnicą- tutaj kończą się drewniane schody. Wyżej możemy dostać się jedynie za pomocą starej drabiny, pozbawionej kilku szczebli.

To, co zastaliśmy na następnej kondygnacji jest niezwykle ciekawym znaleziskiem. Jest to mechanizm dawnego zegara znajdującego się na elewacji wieży jeszcze do połowy XX wieku. Obecnie miejsce dawnej tarczy zostało zamurowane, jednak jest ona dobrze widoczna na przedwojennych widokówkach przedstawiających Chmielno. Sam mechanizm jest już jednak mocno zniszczony przez upływający czas. Zardzewiałe koła zębate pokryte grubą warstwą kurzu i pajęczyn są jedną z nielicznych pozostałości po dziewiętnastowiecznej przebudowie kościoła. Jest więc to perełka sprzed ponad 120 lat.

Przedwojenna fotografia kościoła z widocznym zegarem na wieży

Na następne piętro pada już nieco naturalnego światła- znajdują się tu bowiem wysokie okna dzwonnicy. Tutaj też niestety kończą się schody, a wyżej dostać możemy się jedynie wchodząc na kamienny parapet jednego z okien. Tutaj też widzimy po raz pierwszy dzwony. Pierwszy, bogato zdobiony z roku 1923, przedstawia motywy aniołów, znajdujące się również na głównym ołtarzu świątyni. Znajduje się na nim również cytat z Listu do Rzymian w języku niemieckim ,,Leben wir, so leben wir dem Herrn” (14,8).

Drugi dzwon ma zapewne dłuższą historię. Jak wynika z rozmowy z mieszkańcami Chmielna, pochodzi on najprawdopodobniej ze zrujnowanej kaplicy w pobliskim Gaszowie. Stan, w jakim zachowały się znajdujące się na nim napisy mówi nam, że jest o wiele starszy od swojego ,,towarzysza”, co może potwierdzać wspomniane relacje.  Niestety, symbole odlane na jego powierzchni są już dziś bardzo zniszczone, co przy słabym świetle lampy błyskowej bardzo utrudnia nam ich odczytanie. Jeżeli założymy, że jest to wspomniana zguba z Gaszowa, liczy on sobie co najmniej 140 lat.

Nieczytelny napis na mniejszym z dzwonów

Sama dzwonnica sprawia wrażenie, jakby nikt nie zaglądał tu od kilkudziesięciu lat- wśród wielu pajęczyn i gniazd gołębi, których liczna gromada towarzyszyła nam przy zwiedzaniu, można poczuć niesamowity klimat tego miejsca, dzięki któremu mamy wrażenie, jakby czas zatrzymał się tu wiele lat temu. I choć miejsce to nie jest udostępnione do zwiedzania, a drewniane stropy nierestaurowane od dziesięcioleci nie wyglądają na zbyt bezpieczne, jest jak najbardziej ciekawym miejscem, które prawdopodobnie po raz pierwszy zostało zaprezentowane szerszemu gronu osób. 🙂