Szymonki- opuszczona kolonia

Lasy wokół miejscowości Niwnice w powiecie lwóweckim kryją wiele tajemnic i pamiątek po toczonych niegdyś w tym miejscu walkach.  Z wielu ciekawych miejsc, jakie można tu odnaleźć, na uwagę  zasługują przede wszystkim znajdujące się na północy wioski ruiny klasztoru oraz kościoła, opuszczone  niedługo po zakończeniu działań wojennych w 1945 roku.

Historia tego miejsca rozpoczyna się we wrześniu 1700 roku, kiedy to ówczesny właściciel Niwnic, hrabia Christian Wenzel von Nostitz ufundował w tym miejscu niewielki kościółek na pamiątkę setnej rocznicy odbycia pieszej pielgrzymki do Jerozolimy swojego przodka . Budowę kościoła ukończono już trzy lata później, a z czasem zasłynął  on z cieszących się dużą popularnością odpustów odbywających się tu w okresie Wielkiej Nocy. Niedługo potem do kościoła poprowadzono aleję, przy której wybudowano cztery kaplice kalwaryjne. Na jej końcu znajdował się tzw. Dom Szymona- najprawdopodobniej był to stary domek myśliwski, który z czasem został przekształcony w dom pielgrzyma. Wiadomo, że do czasu zakończenia II wojny światowej znajdowało się tam wiele rzeźb o tematyce religijnej.  To właśnie dzięki temu budynkowi dawna kolonia zyskała swoją nazwę- Szymonki.  Na początku dziewiętnastego wieku ówczesna właścicielka Niwnic, hrabina von Nassau, założyła tu także żeński klasztor, który funkcjonował aż do początku 1946 roku. Obok klasztoru istniał tu także dom opieki.

Ruiny przyklasztornego kościoła
Ruiny Domu Szymona

Przełomowym okresem dla tego sakralnego kompleksu był luty i marzec 1945 roku, kiedy to przez Niwnice przetoczyły się zaciekłe walki pomiędzy Wehrmachtem i Armią Czerwoną. W czasie trwania walk ta niewielka kolonia została uszkodzona, jednak wciąż nadawała się do zamieszkania. Świadkowie wspominali później, że ostatnie zakonnice opuściły tutejszy klasztor wraz z innymi niemieckimi mieszkańcami Niwnic, którzy zostali stąd masowo wysiedleni po zakończeniu działań wojennych. Od tego czasu zabudowania zaczęły niszczeć z roku na rok, porastając wysokimi krzakami i drzewami. Lwią część zniszczeń spowodowali szabrownicy, którzy w latach czterdziestych przybywali na te tereny z całej Polski. Obecnie cały teren dawnej kolonii porasta gęsty las, a po większości budynków pozostały jedynie fundamenty. Najlepiej zachowanymi, choć i tak mocno zniszczonymi budynkami są kościół i dawny dom pielgrzyma. Przy tym ostatnim znajdują się także pozostałości niewielkiego cmentarza, po którym pozostało zaledwie kilka nagrobków wystających spod gęsto rosnącego tu bluszczu i cmentarne mury.

Niestety, miejsce to najprawdopodobniej już nigdy nie odzyska swojego dawnego blasku, jest jednak bardzo ciekawą i urokliwą pamiątką dawnych czasów, do której wycieczkę gorąco polecam 🙂