Gaszów na przedwojennej pocztówce

Poszukując materiałów i źródeł do mojej ostatniej książki poświęconej historii Gaszowa (niem. Gehnsdorf) w powiecie lwóweckim, udało mi się zdobyć dwie przedwojenne pocztówki przedstawiające tę niewielką miejscowość.  Ciekawe są nie tylko obiekty na nich przedstawione, ale także ich historia. Ta rozpoczyna się kolejno w latach 1932 i 1940, bowiem właśnie wtedy zostały wyemitowane przez bolesławiecką pocztę.  Obie zostały zakupione przez ówczesnego mieszkańca Gehnsdorfu, który zabrał je ze sobą, gdy przymusowo opuścił Dolny Śląsk w połowie lat 40-tych. Do Gaszowa powróciły po niemal siedemdziesięciu latach, gdy potomkowie p. Lindlera (najprawdopodobniej takie nazwisko nosił wspomniany właściciel widokówek) przyjechali zobaczyć tereny, na których ich rodzina niegdyś  mieszkała. Wówczas pocztówki zostały przekazane obecnej mieszkance budynku, w którym dawniej mieścił się jeden z dwóch sklepów działających w Gehnsdorfie. Od niego też rozpoczniemy naszą wycieczkę po międzywojennym Gaszowie.

Niewielki budynek podpisany ,,Warenhlandlung Bruno Lindler” (Handel Towarami Bruno Lindler) oprócz sklepu pełnił również funkcje mieszkalne. Jak wynika z rozmów z osobami pamiętającymi przesiedlenia z Kresów Wschodnich, w latach 40. mogła znajdować się tu także niewielka gospoda, jednak informacje te nie są potwierdzone. Miały do niej prowadzić drzwi widoczne na fotografii po prawej stronie budynku. Obecnie za nimi znajdują się pomieszczenia świetlicy wiejskiej.

Na następnej z pocztówek widnieje drugi ze sklepów prowadzonych w Gaszowie przez Lindlera. Zastanawiające jest, dlaczego w tak małej wiosce, liczącej zaledwie sto kilkadziesiąt osób działały aż dwa miejsca handlu. Warto zauważyć, że na tej fotografii widoczny jest sam właściciel obu budynków. Być może to właśnie ich zdjęcia sprawiły, że zabrał  ze sobą pocztówki do nowego domu na zachodzie. Na odwrocie pocztówki jej dawny posiadacz zaznaczył nawet okno, za którym znajdował się jego pokój. Niestety, dotychczas nie udało się ustalić, w którym miejscu istniał ten ciekawy obiekt.

Tuż za pierwszą z przedstawionych budowli znajdowała się niewielka kopalnia piaskowca. Najprawdopodobniej to właśnie ją przedstawia niewyraźna fotografia podpisana ,,Steinbruch”. Kto wie, może niewielka brzózka ukazana z prawej strony zdjęcia jest dziś okazałym drzewem? Jest to bardzo możliwe, bowiem teren dawnego kamieniołomu obecnie porasta gęsta roślinność, która z roku na rok coraz bardziej przesłania wyrobisko dawnej kopalni.




Na kolejnym zdjęciu widoczne są jedne z największych budynków znajdujących się w przedwojennym Gehnsdorfie. Mowa o oddalonych o kilka kilometrów od reszty wiejskiej zabudowy halach dawnej cegielni. Niestety, po wojnie posłużyła ona miejscowej ludności jako źródło materiałów budowlanych, przez co do czasów obecnych przetrwały jedynie niewielkie fragmenty jej fundamentów. Jak wynika z opisu na czarno-białej fotografii, jej właścicielem bym Emil Wieland. Dzięki zbadaniu internetowych archiwów udało mi się ustalić, że on także mieszkał w Gaszowie, a jego syn (choć stopień pokrewieństwa nie jest do końca pewny) zginął na froncie I wojny światowej.

Nie był on jednak jedyną ofiarą tego strasznego konfliktu, która zamieszkiwała Gehnsdorf. Na wszystkich jej frontach poległo kilkunastu mężczyzn urodzonych w tej niewielkiej miejscowości. Na pamiątkę ich poświęcenia w centralnym punkcie Gaszowa w latach 20-tych ustawiono niewielki monument, na którym spisane były ich nazwiska.  O samym pomniku więcej przeczytać można w tym artykule.

Ostatnim obiektem ukazanym na fotografii, który co ciekawe przetrwał do czasów obecnych niemal w niezmienionej formie, jest budynek dawnej szkoły. Był on najdalej wysuniętą na zachód budowlą dawnego Gaszowa. Placówka znajdowała się przy drodze prowadzącej do Skały i we wcześniejszych latach funkcjonowała jako filia szkoły ewangelickiej tamże działającej . Zajęcia odbywały się tu jeszcze w latach 70-tych ubiegłego stulecia. Obecnie pełni funkcje mieszkalne.

Na tym kończymy naszą podróż po międzywojennym Gehnsdorfie. Pocztówki te, posiadające niewątpliwie ogromną wartość historyczną wiele mówią nam o codziennym życiu jego dawnych mieszkańców. Przykry jest fakt, iż wiele obiektów przedstawionych na niewyraźnych fotografiach na zawsze utraciło swój dawny blask, jeszcze inne zostały całkowicie zniszczone w czasach powojennych. O historii wszystkich obietków zaprezentowanych w tym artykule przeczytać można w książce ,,Gehnsdorf, Nieznana historia Gaszowa” mojego autorstwa, do której lektury serdecznie  Państwa zachęcam.

Mateusz Stanek